Derby na remis

III LIGA
DSC_0137 banner motor

Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Hauke-Bosaka 1 w niedzielne popołudnie nie zobaczyli goli. Wisła zremisowała bezbramkowo z Motorem Lublin.

 

Spotkanie od pierwszych sekund było wyrównane. Obydwa zespoły grały bardzo uważnie w obronie starając się zapobiegać atakom rywali. W siódmej minucie jako pierwsi zaatakowali wiślacy, a konkretnie Piotr Zmorzyński, który położył na ziemi dwóch motorowców, a następnie uderzył z szesnastego metra nad poprzeczką. W odpowiedzi lewą stroną szarżował Nowak, ale pewnie interweniował Jakub Poznański wybijając piłkę na rzut rożny. W dwudziestej trzeciej minucie w pole karne wpadł Krystian Puton, który był ewidentnie zahaczany przez Tomasza Brzyskiego. Sędzia jednak zamiast jedenastki odgwizdał próbę symulowania przez wiślaka, a na dodatek pokazał mu żółtą kartkę. Wcześniej w dobrej sytuacji znalazł się Konrad Szczotka, ale Sobieszczyk obronił jego strzał nogami. W odpowiedzi szarżował w kontrze Bonin, ale dał się dogonić puławskiej obronie i uderzył zbyt lekko by zaskoczyć Sochę. W dwudziestej dziewiątej minucie kapitalnie Zmorzyński ograł Brzyskiego i w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Sobieszczykiem, a po chwili potężna bomba z dystansu Szymankiewicza o centymetry minęła słupek lubelskiej bramki. W odpowiedzi ładna akcja Motoru zakończyła się niecelnym strzałem Darmochwała, który miał przed sobą już tylko naszego bramkarza. W końcówce pierwszej połowy więcej przy piłce utrzymywali się silniejsi fizycznie goście z Lublina, ale nie potrafili zagrozić poważniej bramce strzeżonej przez Pawła Sochę.

 

W drugiej połowie jako pierwsi dobrą sytuację stworzyli lublinianie. Ponownie do pozycji strzeleckiej doszedł Darmochwał, ale będąc bez asysty obrońców posłał piłkę nad poprzeczką. Chwilę później uderzał groźnie Bonin, jednak futbolówka po plecach jednego z obrońców wyszła za linię końcową. Taki sam scenariusz mieliśmy w sześćdziesiątej czwartej minucie. Ponownie probówał Bonin i ponownie Poznański ofiarnie interweniował. Trzy minuty później z rzutu wolnego z odległości trzydziestu metrów mocno huknął Brzyski, jednak również nie trafił w światło bramki. Po chwili ładną akcję na prawym skrzydle popisał się Łukasz Kacprzycki. Wycofał piłkę do Szymankiewicza, a ten z szesnastego metra posłał piłkę nad bramką gości. W końcówce meczu nie było już mowy o dobrych okazjach strzeleckich, warto jednak odnotować strzał Michala Ranko, który poszybował wysoko nad bramką, a w odpowiedzi w pole karne wpadł Kacprzycki, ale uderzył wprost w bramkarza.

 

W najbliższy weekend wiślacy udadzą się do Ostrowca Świętokrzyskiego na mecz z tamtejszym KSZO 1929.

 

WISŁA PUŁAWY 0:0 MOTOR LUBLIN

 

Wisła: Socha – Król, Poznański, Sulkowski (60 Barański), Litwiniuk, Szczotka (52 Kacprzycki), Puton (70 Kobiałka), Szymankiewicz (88 Kusal), Zmorzyński, Stanisławski, Maksymiuk

 

Widzów: 999

 

fot. Mariusz Karolak

«
»