Drugi mecz i drugi remis

I Liga
img_0725

Wyjazdowe spotkanie Wisły Puławy z MKS Kluczbork zakończyło się remisem 2:2. Był to drugi remis obu ekip w tym sezonie. Na początku sezonu w Puławach spotkanie tych zespołów zakończyło się bez goli.

 

Od początku było wiadomo, że w Kluczborku będzie trudno wygrać, bo zespół MKS-u zawsze do końca walczył i bronił się na swoim stadionie. Gospodarze pierwszą okazję do strzelenia bramki mieli już w 11 minucie meczu, ale Andrzej Witan stanął na wysokości zadania i pewnie złapał piłkę po główce Kubiaka. Warto pamiętać, że pogoda w sobotę nie rozpieszczała ani jednego, ani drugiego zespołu. W Kluczborku padało od samego rana i momentami spotkanie przypominało piłkę wodną, a nie nożną. W 18. minucie przed szansą zdobycia bramki stanęła Wisła ale w sytuacji sam na sam z Oskarem Pogorzelcem, Dawidowi Pożakowi przeszkodził jeszcze obrońca gospodarzy. Puławski pomocnik reklamował rzut karny, ale sędzia Opaliński jedenastki nie podyktował. Najlepszą swoją okazję w I połowie Wiślacy mieli w 36 minucie po dośrodkowaniu Piotra Darmochwała piłka dotarła do Arka Maksymiuka, który trafił w słupek. Niestety 5 minut później było 1:0 dla Kluczborka. Sędzia Opaliński podyktował rzut karny dla gospodarzy po tym jak w dość przypadkowych okolicznościach piłki ręką dotknął Mateusz Pielach. Karnego na bramkę zamienił Niziołek i po 45 minutach było 1:0.

 

W drugiej połowie Wiślacy wyszli mocno zmotywowani do gry, na boisku od początku II połowy pojawił się Sylwester Patejuk i to po jego strzale w 47 minucie piłkę odbił bramkarz gospodarzy, ale przy dobitce Adama Patory nie miał już nic do powiedzenia. Od tego momentu gra zaczęła się toczyć w środku pola. Gospodarze neutralizowali kolejne rajdy Wiślaków i sami próbowali przedostać się pod bramkę Andrzeja Witana. Robili to na tyle konsekwentnie, że w 76 minucie udało się strzelić bramkę na 2:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka dotarła do Swędrowskiego a ten wolejem skierował piłkę do bramki. Jednak puławska ekipa nie złożyła broni i walczyła do samego końca aby co najmniej doprowadzić do remisu. Udało się już po 3 minutach, kiedy do siatki rywala trafił Jakub Smektała, dobijając piłkę która odbiła się od słupka po strzale Bartosza Tetycha. Do samego końca podopieczni Roberta Złotnika starali się trafić do bramki Pogorzelca po raz trzeci, jednak ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

 

MKS Kluczbork – Wisła Puławy 2:2

 

41. Niziołek (kar.), 76. Swędrowski ? 48. Patora, 81. Smektała

 

Wisła Puławy: Witan ? Hiszpański, Budzyński, Pielach (K), Lytvyniuk ? Maksymiuk, Słotwiński (46. Patejuk), Pożak (67. Smektała), Tetych, Darmochwał ? Patora (76. Nowak)

 

 

MKS Kluczbork: Pogorzelec ? Kursa, Ganowicz (K), Gierak, Nitkiewicz ? Deja, Niziołek ? Kwaśniewski, Swędrowski, Kubiak (82. Olszewski) ? Gondek (60. Gondek)

 

«
»