Puławski stadion nadal nieodczarowany

I Liga
IMG_2190 (Kopiowanie)

Bez strzelonej bramki i bez punktów zakończyli Wiślacy sobotnie spotkanie z Podbeskidziem Bielsko – Biała. Goście zwyciężyli strzelając jedną jedyną bramkę w 86 minucie meczu.

 

To spotkanie można podsumować słowami trenera Podbeskidzia, Jana Kociana, który na konferencji stwierdził, że piłka nożna ma niewiele wspólnego z logiką, bo wygrał zespół gorszy.

 

Wiślacy mogli to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść już w pierwszej połowie. W 12 minucie uderzał Jakub Smektała, piłka odbija się od słupka i trafia pod nogi Mariusza Idzika, który posyła piłkę nad bramką. W 34 minucie swoją szansę miał Sylwester Patejuk, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości uderzył obok bramki.

 

Wisła przeważała i górowała nad rywalem grą na boisku, jednak wygrywa ten kto strzela bramki, a to udało się Góralom w 86 minucie i był to ich drugie uderzenie na puławską bramkę tego dnia. W 86 minucie piłkę w pole karne zagrał Sierpina, a głową do bramki strzeżonej przez Nazara Penkovtsa skierował Podgórski.
Wisła Puławy 0-1 Podbeskidzie Bielsko-Biała
Tomasz Podgórski 86

Wisła: Penkowets, Hiszpański, Poznański, Żemło, Litwiniuk, Smektała (85’Pożak),Maksymiuk, Głaz, Szczotka (78’Nowak), Patejuk – 27 Idzik.

Podbeskidzie: Leszczyński, Gumny, 15, Piaček, Magiera, Moskwik (83′ Dolný), Jaroch, Deja (69′ Lewicki), Hanzel, Janota (79’Podgórski), Sierpina, Haskić.

Żółte kartki: Moskwik, Magiera, Lewicki.

Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska)

«
»