Remisowa inauguracja

III LIGA
IMG_5930bani

Remisem zakończyła się wiosenna inauguracja rozgrywek III ligi w wykonaniu naszych piłkarzy. Podopieczni Jacka Magnuszewskiego mimo momentami sporej przewagi nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść w meczu ze swoją imienniczką z Sandomierza.

 
Wiślacy z Puław jechali na to spotkanie pełni obaw o stan murawy na stadionie tamtejszej Wisły. Obawy znalazły swoje potwierdzenie. Boisko było bardzo grząskie i dość mocno utrudniało grę w piłkę, a momentami z dużą trudnością przychodziło zawodnikom utrzymanie równowagi. Nie przeszkodziło to jednak w stworzeniu kilku kombinacyjnych ataków. W ósmej minucie z rzutu wolnego z dystansu uderzył Krystian Puton ale Wierzgacz odbił piłkę przed siebie. W odpowiedzi po kontrze z rzutu rożnego w boczną siatkę uderzył Pasternak. Od tego momentu coraz śmielej poczynali sobie zawodnicy Jacka Magnuszewskiego. W piętnastej minucie dośrodkowanie Putona strzałem głową zamknął Skałecki, jednak piłką wylądowała w rękawicach bramkarza gospodarzy. Piętnaście minut później znowu próbował Puton, ale niecelnie. Minutę później Wierzgacz z problemami odbił strzał Kacprzyckiego, a po kolejnych dwóch minutach dogrywał Puton, a minimalnie głową przestrzelił Michał Zuber. Wydawało się, że gol dla gości jest kwestią czasu, a bramkę zdobyli gospodarze. Po centrze z rzutu rożnego piłkę trącił Wilk, a ta wylądowała w siatce.

 

 

W drugiej połowie gospodarze skupili się na działaniach obronnych, a murawa z każdą minutą była w coraz gorszym stanie. Kilka kontrowersyjnych decyzji podjął też sędzia Jakub Pych, który m.in. nie odgwizdał ewidentnego faulu na Putonie tuż przed linią pola karnego, a wcześniej pokazał mu żółtą kartkę za rzekomą dyskusję. Wiślacy próbowali atakować, ale w fazie finalizacji nadziewali się na ofiarne bloki gospodarzy. Dwukrotnie dobrze w polu karnym znalazł się Zuber, ale najpierw strzał odbił Wierzgacz, a w drugiej próbie zabrakło dosłownie centymetrów. W siedemdziesiątej siódmej minucie sprzed pola karnego uderzył Puton, a na wysokości zadania znowu stanął Wierzgacz. Chwilę później ponownie bramkarz odegrał główną rolę odbijając strzał Zmorzyńskiego. Przełom przyszedł w osiemdziesiątej piątej minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki dopadł Zuber, przełożył na lewą nogę i huknął pod poprzeczkę nie do obrony.

 

Za tydzień ponownie w meczu wyjazdowym zagramy z Czarnymi Połaniec.

 

WISŁA SANDOMIERZ 1:1 (1:0) WISŁA PUŁAWY

 

Bramki: Wilk 35 – Zuber 85

 

Wisła: Socha – Król, Poznański, Pielach, Barański, Maksymiuk (81 Kobiałka), Skałecki, Zuber, Kacprzycki (78 Zmorzyński), Puton, Stanisławski (83 Żelisko)

«
»