W sobotę gramy z MKS Kluczbork

II liga
kluczbork img_0864-1150x768

Wszystko wskazuje na to, że uda się zainaugurować piłkarską wiosnę w Puławach. W najbliższą sobotę, w ramach 23. kolejki rozgrywek II ligi podejmiemy na własnym obiekcie MKS Kluczbork.

 

 

Punktualnie o godzinie 16 powinien zabrzmieć pierwszy gwizdek arbitra Alberta Różyckiego. Od kilku dni trwały intensywne prace mające na celu przygotowanie płyty boiska do jak najlepszego stanu, umożliwającego bezpieczne przeprowadzenie zawodów. Prognozy pogody są optymistyczne więc tylko prawdziwy, nagły, pogodowy kataklizm mógłby spowodować odwołanie meczu. O tym jednak będzie decydował arbiter zawodów po przyjeździe na obiekt.

 

Wiślacy przygotowywali się w obecnym mikrocyklu w trudnych warunkach, ale zapewniają, że są gotowi do walki o punkty. Do zdrowia wracają po kontuzjach Sebastian Murawski i Niklas Zulciak, którzy trenują normalnie z zespołem i są brani pod uwagę w kontekście zestawienia meczowej osiemnastki.
MKS Kluczbork tak jak nasz zespół nie rozegrał jeszcze na wiosnę żadnego spotkania o punkty i obecna forma, podobnie jak w naszym przypadku, jest sporą niewiadomą. Podopieczni Jana Furlepy w przerwie zimowej rozegrali dziesięć sparingów, z których wygrali dwa, pięć zremisowali i trzykrotnie schodzili z boiska pokonani. W przerwie między rundami w obozie rywali doszło do kilku zmian kadrowych. Z zespołu odeszli m.in. Dominik Kościelniak, Dmytro Fedota, Damian Warchoł czy Miłosz Reisch. Po stronie plusów można zapisać Huberta Antkowiaka (poprzednio Warta Poznań), Kamila Jonkisza (Stal Stalowa Wola), Adriana Klepczyńskiego (GKS Bełchatów), Konrada Zaradnego (Siarka Tarnobrzeg) oraz Patryka Grejbera (Lechia Tomaszów Mazowiecki).

 

Sobotni mecz będzie okazją do poprawienia bilansu spotkań bezpośrednich z zespołem z Kluczborka, który jest dla nas mocno niekorzystny. Na pięć oficjalnych spotkań wiślacy zremisowali trzy, a dwukrotnie doznawali porażek. Czy uda się przełamać tę niemoc? O tym przekonamy się w sobotę około godziny 18.

«
»