Żeby wygrać trzeba trafiać

chelmianka

Trudno coś powiedzieć po takich meczach jak niedzielny z Chełmianką Chełm. Wiślacy zagrali dobre spotkanie, prowadzili grę, w drugiej połowie dominacja była niemalże całkowita, a i tak wracali ze spuszczonymi głowami przegrywając 0:1.

 

W pierwszej połowie już na początku dobrze w polu karnym znalazł się Szymon Stanisławski, ale z ostrego kąta uderzał niecelnie na bramkę chełmian. Po kwadransie dobra kontra dała okazję do strzału będącego praktycznie sam na sam Kacprzyckiemu, ale ten szukał jeszcze podaniem Piotra Zmorzyńskiego i obrońcy zdążyli z reakcją. W odpowiedzi dość wątpliwy faul w walce o górną piłkę odgwizdał arbiter spotkania, a ładnym uderzeniem bramkę zdobył Mateusz Kompanicki. W odpowiedzi Kacprzycki dogrywał piłkę w poprzek bramki do nadbiegającego Szymankiewicza, ale o centymetry uprzedził go obrońca. Chełmianka stworzyła sobie jeszcze jedną okazję strzelecką, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Myszka jednak Socha nie dał się zaskoczyć.

 

W drugiej odsłonie trwało oblężenie chełmskiej bramki. Zawodnicy Chełmianki ograniczali się tylko do wybijania piłki, ale wiślakom trudno było przebić się przez skomasowaną obronę miejscowych. Jak już udało się dojść do sytuacji strzeleckiej to szwankowała skuteczność. Najlepsze okazje zmarnowali Ivan Litwiniuk oraz Szymon Stanisławski, ktory nie trafił w światło bramki stojąc dwa metry przed nią. W doliczonym czasie gry piłka po strzale Mateusza Pielacha została zatrzymana na linii bramkowej, a rozpaczliwa dobitka Kuby Poznańskiego wylądowała tuż obok słupka. Jak się nie trafia do siatki to się nie wygrywa, punkty zostały w Chełmie….

 

Już w środę Wisła zagra w Pucharze Polski z GKS Drwinia, a na swoim boisku o godzinie 15 w niedzielę podejmie Podhale Nowy Targ.

 

CHEŁMIANKA 1:0 (1:0) WISŁA PUŁAWY

 

Bramka: Kompanicki 22

 

Wisła: Socha – Król, Poznański, Pielach, Litwiniuk, Puton, Szymankiewicz, Maksymiuk, Kacprzycki, Zmorzyński, Stanisławski (71 Mażysz)

 

fot. chelmianka.pl

«
»