Gra błędów w Rzeszowie

III LIGA

Aż 0:3 przegrali wiślacy w Rzeszowie z faworyzowaną Stalą. Zawodnicy Jacka Magnuszewskiego grali ambitnie, ale popełniali fatalne błędy w obronie, które bezlitośnie wykorzystali miejscowi.

 

 

Wysoki pressing uniemożliwiający budowanie akcji stalowców i konsekwencja w kontrach miały dać punkty naszemu zespołowi. Taktyka okazała się dość skuteczna, bo mający w poprzednich meczach bardzo wiele okazji do zdobycia gola rzeszowianie, tylko raz doszli do groźnej sytuacji strzeleckiej. Z dwunastego metra Grzegorz Goncerz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po pół godzinie gry urazu doznał Michał Król i trenerzy musieli dokonać podwójnej roszady, a chwilę później w niezłej kontrze w piłkę nie trafił Stanisławski. Po drugiej stronie boiska faul na czterdziestym metrze od bramki popełnił Mateusz Pielach i gospodarze wykonywali rzut wolny. Zła komunikacja i trącenie piłki przez Kostkowskiego dało rzeszowianom prowadzenie. Tuż po zmianie stron ponownie faul, tym razem popełniony przez Dawida Chudybę, dał kolejną bramkę miejscowym. Idealnie w okienko bramki huknął Reiman nie dając szans na skuteczną interwencję. Wynik Stal ustaliła kwadrans przed końcem po kolejnym “wielbłądzie” w obronie. Brak komunikacji między Pielachem i Sochą dał rzut karny, którego na gola zamienił Płonka. Trudno o punkty gdy popełnia się takie błędy jak w Wielką Sobotę popełniali defefnsorzy naszego zespołu. O kolejną zdobycz trzeba powalczyć w następnej kolejce w meczu z Chełmianką.

 

 

STAL RZESZÓW 3:0 (1:0) WISŁA PUŁAWY

 

 

Bramki: Kostkowski 37, Reiman 49, Płonka 75 (karny)

 

Wisła: Socha – Poznański, Pielach, Król (30 Chudyba, 60 Supryn), Barański, Zmorzyński (30 Litwiniuk), Kacprzycki, Skałecki, Kobiałka, Stanisławski (83 Żelisko), Zuber

 

fot. stalrzeszow.pl

«
»