Powiedzieli po meczu

III LIGA

Po czwartej inauguracji ligowej wypowiedzieli się zawodnik Wisły Puławy Łukasz “Mały” Kacprzycki oraz trenerzy obu drużyn Jacek Magnuszewski i Grzegorz Opaliński.

Łukasz “Mały” Kacprzycki: “Patrząc przez pryzmat całego meczu, myślę, że możemy być zadowoleni z całej drużyny. Każdy indywidualnie wykonał bardzo dobrze swoje zadanie. Szkoda tych trzech punktów, bo zdobyliśmy tylko jeden. Mieliśmy swoje sytuacje, ale z perspektywy czasu i przebiegu meczu myślę, że ten remis trzeba szanować, patrząc dalej na sezon. Ciężki przeciwnik, wykorzystał swoją sytuację, my się nie poddaliśmy, co na pewno mentalnie nas wzmocni i musimy patrzeć w przyszłość. W środę mamy kolejny mecz i będziemy musieli się postarać o trzy punkty”.


Grzegorz Opaliński: “To był ciężki mecz dla nas. Spodziewaliśmy się takiego meczu, ale z przebiegu gry. Mieliśmy sytuacje, mogliśmy wygrać, ale również mogliśmy przegrać. Cierpieliśmy dzisiaj na boisku, bo nie była to Siarka biegająca, która chciałabym żeby była. Już, że tak powiem, w trakcie meczu analizowałem sobie, dlaczego było tak, a nie inaczej. Nie mniej jednak drużyna była dzisiaj bardzo zaangażowana, bardo zdeterminowana i że tak powiem w pierwszej połowie za bardzo sobie z tym nie radziliśmy. Dopiero w przerwie dokonaliśmy jakichś tam uwag i było trochę lepiej, ale tych sytuacji było dzisiaj mało. Niemniej jednak spodziewaliśmy się tego i mówiliśmy właśnie, że możemy mieć jedną sytuację i musimy ją wykorzystać i tak też było. No brakło nam dosłownie kilku chwil kolokwialnie. Gdybyśmy dłużej przetrzymali po strzelonej bramce to różnie mogłoby to być. Byliśmy w głębokiej defensywie, za głęboko cofnęliśmy się, niemniej jednak świetne tutaj zachowanie napastnika, który bardzo ładnie się obrócił i strzelił bramkę, ale to był nasz błąd, który umożliwiło mu to brakiem skrócenia pola gry. W takim razie walczymy dalej, przecież to jest dopiero początek sezonu i ja cały czas powtarzam tutaj w rozmowie z zawodnikami, że przed nami teraz zostało 30 meczów, więc naprawdę dużo może się jeszcze wydarzyć. Zarówno, jeśli chodzi o Wisłę, jak i jeśli chodzi o Siarkę. Dziękuję bardzo”.


Jacek Magnuszewski: “Po pierwsze pogratuluję chłopakom dobrego meczu, bo uważam, że pod względem motorycznym, jak i techniczno-praktycznym rozegraliśmy to tak, jak chcieliśmy. Na pewno zawiedzeni jesteśmy wynikiem, bo uważam, że stworzyliśmy dość sporo sytuacji, powinniśmy ten mecz wygrać. Straciliśmy bramkę w takiej sytuacji, gdzie piłka była w bocznym sektorze, nie zagęściliśmy środka, a takie bramki Siarka strzela. Uczulałem zawodników, że trzeba bronić tego środka, bo dobre dośrodkowanie mają przeciwnicy, którzy świetnie grają głową. No i też po tych stałych fragmentach często gotowało się pod naszą bramką, ale mieliśmy to wszystko przygotowane i potrafiliśmy się wybronić. Ta faza atakowania na początku trochę była nerwowa, ale później uzyskaliśmy coraz większą płynność w grze. Te nasze ataki były prowadzone bocznymi sektorami, no i mówię, szkoda sytuacji, bo po ładnych akcjach zostały wytworzone te ostatnie podania, bo ten strzał był czasami za mało dokładny, żeby ten mecz wygrać. Punkcik z liderem musimy przyjąć , liga jest, toczy się dalej, teraz w środę kolejny mecz i musimy walczyć. Na pewno dużym osłabieniem dla nas była dziś nieobecność Krystiana Putona, takiego zawodnika, który ciągle kreuje nam grę ofensywną, wygrywa pojedynki 1:1, ale już w następnym meczu będzie mógł wystąpić. Dziękuję”.

«
»